Zobacz temat - [R400 2,0DI 98'] Turbina/skrzynia wyje
 
Forum Klubu ROVERki.pl

Rover serii 400/45, Honda Civic i MG ZS - [R400 2,0DI 98'] Turbina/skrzynia wyje

moriel - Sob Paź 31, 2009 14:43
Temat postu: [R400 2,0DI 98'] Turbina/skrzynia wyje
Witam

Próbowałem znaleźć odpowiedź na moje pytanie, ale niestety jednoznacznej wypowiedzi na ten temat brak.

Podczas jazdy na dowolnym biegu, kiedy silnik osiąga około 2000 obr. zaczyna coś wyć pod maską. Wycie jest dość niskie, przypomina dźwięk uszkodzonego łożyska albo starego odkurzacza. Wraz ze wzrostem obrotów wycie staje się coraz wyższe. Najgłośniejsze jest na niskich biegach, na wyższych nieco słabsze. Głośność wycia zależy również od obciążenia silnika. Bez obciążenia, np na jałowym biegu lub podczas jazdy ze stałą prędkością po równej nawierzchni nie słychać go wcale albo prawie wcale, niezależnie od obrotów.
Dodam jeszcze, że ogólnie dźwięk nie jest nadmiernie uciążliwy, bo wystarczy włączone radio na średniej głośności, żeby przestał być słyszalny. Poza tym - o ile może to mieć wpływ - mam niezupełnie szczelną rurę przed ostatnim tłumikiem - kilka malutkich dziurek, więc wszystkie odgłosy z silnika są nieco głośniejsze niż powinny.

Podejrzewam rzecz jasna turbinę, jednak z racji braku doświadczenia z dieslem nie potrafię jednoznacznie ocenić sytuacji. Silnik nie kopci wcale, na zaniki mocy nie cierpi. Obejrzałem turbinę od spodu i jest trochę zapocona olejem - na oko kilka kropel.

Czy w tej sytuacji powinienem zacząć się przejmować stanem turbiny (o ile to rzeczywiście turbina?), a jeśli tak to co dalej mógłbym posprawdzać dla uzyskania dokładniejszej diagnozy jej stanu?

Pozdrawiam i dziękuję za porady.

grembi - Sob Paź 31, 2009 16:12

Hej

Chyba póki co nie warto się tym przejmować.
Jeżeli wycie jest dośc głośne możliwe że gdzieś w dolocie masz dziure albo któryś z węży nie jest dostatecznie mocno ściśnięty. Posprawdzaj te elementy najlepiej niech ktoś Ci pogazuje na postoju a Ty posłuchaj skąd ten dzwięk dochodzi.
Warto też sprawdzić w jakim stanie jest wirnik turbiny. Jeżeli nie jest luźny to OK.
Zwróć uwagę też na łopatki wirnika.

Pozdro

moriel - Sob Paź 31, 2009 16:21

Dzięki, ale na postoju będzie trudno zlokalizować źródło wycia, bo jak napisałem podczas postoju (na luzie) hałasu nie ma wcale. Ale przegląd węży oczywiście mogę zrobić.
Tomi - Sob Paź 31, 2009 16:22
Temat postu: Re: [R400 2,0DI 98'] Turbina wyje
moriel napisał/a:
Witam

Próbowałem znaleźć odpowiedź na moje pytanie, ale niestety jednoznacznej wypowiedzi na ten temat brak.

Podczas jazdy na dowolnym biegu, kiedy silnik osiąga około 2000 obr. zaczyna coś wyć pod maską. Wycie jest dość niskie, przypomina dźwięk uszkodzonego łożyska albo starego odkurzacza. Wraz ze wzrostem obrotów wycie staje się coraz wyższe. Najgłośniejsze jest na niskich biegach, na wyższych nieco słabsze. Głośność wycia zależy również od obciążenia silnika. Bez obciążenia, np na jałowym biegu lub podczas jazdy ze stałą prędkością po równej nawierzchni nie słychać go wcale albo prawie wcale, niezależnie od obrotów.
Dodam jeszcze, że ogólnie dźwięk nie jest nadmiernie uciążliwy, bo wystarczy włączone radio na średniej głośności, żeby przestał być słyszalny. Poza tym - o ile może to mieć wpływ - mam niezupełnie szczelną rurę przed ostatnim tłumikiem - kilka malutkich dziurek, więc wszystkie odgłosy z silnika są nieco głośniejsze niż powinny.

Podejrzewam rzecz jasna turbinę, jednak z racji braku doświadczenia z dieslem nie potrafię jednoznacznie ocenić sytuacji. Silnik nie kopci wcale, na zaniki mocy nie cierpi. Obejrzałem turbinę od spodu i jest trochę zapocona olejem - na oko kilka kropel.

Czy w tej sytuacji powinienem zacząć się przejmować stanem turbiny (o ile to rzeczywiście turbina?), a jeśli tak to co dalej mógłbym posprawdzać dla uzyskania dokładniejszej diagnozy jej stanu?

Pozdrawiam i dziękuję za porady.


Obstawiałbym bardziej skrzynię biegów, która pod obciążeniem zaczyna wyć (jakieś łożysko w skrzyni biegów).

laskarm - Sob Paź 31, 2009 16:52

Witam,
mam od dłuższego czasu podobnie. Niecały rok temu regenerowałem turbinę, po regeneracji to wycie nie ustało. Szukałem nieszczelności w dolocie ale nic nie zauważyłem, w najbliższym czasie zamierzam obejrzeć o wiele dokładniej wszystkie przewody. Jeżeli to by było jakieś łożysko w skrzyni, to czy wycie nie byłoby słyszalne przez cały czas, a nie dopiero po przekroczeniu określonej liczby obrotów??

Tomi - Sob Paź 31, 2009 17:09

laskarm napisał/a:
Witam,
mam od dłuższego czasu podobnie. Niecały rok temu regenerowałem turbinę, po regeneracji to wycie nie ustało. Szukałem nieszczelności w dolocie ale nic nie zauważyłem, w najbliższym czasie zamierzam obejrzeć o wiele dokładniej wszystkie przewody. Jeżeli to by było jakieś łożysko w skrzyni, to czy wycie nie byłoby słyszalne przez cały czas, a nie dopiero po przekroczeniu określonej liczby obrotów??


Po przekroczeniu 2000 obr załącza się turbina i skutkuje to dość dużym wzrostem momentu obrotowego (czytaj wzrasta obciążeniu całego układu przeniesia napędu: sprzęgło, skrzynia, przeguby).

NEOSSS - Sob Paź 31, 2009 17:21

Wycie w skrzyni - im szybciej tym glosniej (przewaznie tylko na biegu)
Wycie w piastach - im szybciej tym glosniej, dodatkowo przy pokonywaniu zakretow lub przy wiekszym obciazeniu

Tomi - Sob Paź 31, 2009 17:29

NEOSSS napisał/a:
Wycie w skrzyni - im szybciej tym glosniej (przewaznie tylko na biegu)


Teoretycznie, jednak w skrzyni jest kilka łożysk i objawy mogą się tylko ujawniać pod obciążeniem...

laskarm - Sob Paź 31, 2009 18:33

A jeżeli wycie pojawiałoby się również na postoju po dodaniu gazu, to należałoby szukać przyczyny w nieszczelnym dolocie ?? A może te wężyki co są przy turbinie ??
moriel - Sob Paź 31, 2009 18:36

Wycie piast raczej nie, bo nie zależy od prędkości a jedynie od obrotów silnika. Z tego samego powodu w skrzyni można wskazać raczej tylko na elementy na wałku sprzęgłowym, bo hałas występuje na każdym biegu.
Z tego co wiem w wielu samochodach, również ze stosunkowo niewielkim przebiegiem skrzynia potrafi trochę wyć przy pewnych obrotach, zwłaszcza na niskich biegach.
Pytanie czy to koniecznie zwiastuje kłopoty czy może być po prostu oznaką zwykłego stopniowego zużycia o jakiś %?

NEOSSS - Sob Paź 31, 2009 18:48

moriel, na luzie takze objawy wycia sa?
moriel - Sob Paź 31, 2009 19:24

Nie, na luzie nie ma żadnego hałasu. W trakcie jazdy również wystarczy wcisnąć sprzęgło i cisza.
NEOSSS - Sob Paź 31, 2009 19:50

moriel, skrzynka do wymiany...
moriel - Sob Paź 31, 2009 21:00

Dodam jeszcze może, że dzisiaj zaobserwowałem dodatkowo równomierne falowanie tego wycia, kiedy jedzie się na jednostajnym obciążeniu, np. pod górę. Ale rozumiem, że to ogólnego obrazu sytuacji nie zmienia.

NEOSSS, gdybym mógł jeszcze poprosić o trochę więcej wyjaśnień, np. czy można spodziewać się padniętego łożyska czy zębatki itd.? Dlaczego do wymiany a nie do naprawy? No i wreszcie - znam kilka samochodów (w tym dwa onegdaj własne), które z tak wyjącą skrzynią przejeździły kilkanaście a nawet kilkadziesiąt tysięcy kilometrów bez jakiegoś znaczącego pogorszenia sytuacji. Czy Rover tu się jakoś szczególnie wyróżnia i można się spodziewać bliskiego zgonu skrzynki?

NEOSSS - Sob Paź 31, 2009 21:39

moriel, jezdzic az zacznie naprawde halasowac i zacznie sie cos konkretnego dziac...
Sprawdzic olej, i wymienic...
Najprawdopodbniej padly lozyska ukladu roznicowego czyli tzw. gniazdo polosi... Nieoplacalna naprawa moim zdaniem

thef - Pon Lis 02, 2009 23:36

NEOSSS napisał/a:
Najprawdopodbniej padly lozyska ukladu roznicowego czyli tzw. gniazdo polosi... Nieoplacalna naprawa moim zdaniem
Możesz, NEOSSS, coś konkretniej? Bo niby dlaczego nieopłacalna ta naprawa? Przecież te łożyska to nie majątek.
Brt - Pon Lis 02, 2009 23:42

łożyska mechanizmu to kilkadziesiąt PLN (standardowe 6208) droższe będzie wyjęcie i włożenie i sama wymiana, ale moim zdaniem porównywalne jak nie tańsze od innej niepewnej używki (gdzie wyjęcie i włozenie skrzyni to samo kosztuje)..... zastanowiłbym się poważnie czy zmieniać skrzynię czy naprawiać .... osobiście naprawiałem i jestem zadowolony :ok:
NEOSSS - Wto Lis 03, 2009 10:30

thef, lozyska to pikus w cenie w porownaniu z rozlozeniem skrzyni na czynniki pierwsze, sprawdzenie i jej zlozenie, dodatkowo jak przyjdzie wymieniac lozyska na walku czy cos innego polegnie a tak zazwyczaj bywa to na dzisiejsze ceny skrzyn uzywanych jest to bardziej nie oplacalne i szkoda zachodu... W dodatku wiadomo w skrzyni jak sie sypie jeden element ciagnie on za soba drugi, jak zrobimy i tak bardzo dobrze to nie mamy pewnosci czy bedzie ok...
Co do uzywek to kupuje sie takie ktore siedza w aucie, jedziemy ogladamy, przejezdzamy sie autem i decydujemy... Ceny sa rozne od 300zl do 600zl...

thef - Wto Lis 03, 2009 10:40

No ale używka już sama w sobie niesie ryzyko utopienia tych 600 zł plus montaż, zatem naprawa skrzyni może opłacać się bardziej niż wymiana na używkę.
NEOSSS - Wto Lis 03, 2009 10:45

Pisze przeciez wyraznie ze przed zakupem nalezy jechac i sprawdzic...
Ja osobiscie zawsze daje gwarancje na skrzynke jesli ja sam wymieniam...
W dodatku moje zdanie jest takie ze uzywka ktora jest OK bedzie OK, skrzynia ktore sie juz posypala po naprawie posypie sie i tak... :)

Brt - Wto Lis 03, 2009 11:07

jak dobrze zrobiona, to nie ma powodu, żeby się postypała ... moja prawie 100kkm po wymianie łożysk narazie przejeździła i odpukać trzyma się kupy ;)
filo - Wto Lis 03, 2009 20:29

Ja tak tylko dla zainteresowanych wymianą łożysk podam linka cy bo sobie pooglądać...

WYMIANA ŁOŻYSKO W PG1